wtorek, 11 sierpnia 2026
Wtorek XIX tygodnia Okresu Zwykłego
Matthew 18:1-5,10,12-14
Posłuchaj całego czytania — MP3
Pierwsze czytanie
Ezekiel 2:8-10,3:1-4
Ty zaś, synu człowieczy, słuchaj tego, co ci mówię. Nie bądź buntowniczy jak ten buntowniczy dom. Otwórz swoje usta i zjedz to, co ci daję”. Gdy spojrzałem, oto wyciągnięta była ku mnie ręka, a w niej zwój księgi. Rozwinął go przede mną. Był zapisany z jednej i z drugiej strony, a napisane w nim były narzekania, biadania i lament. I rzekł do mnie: „Synu człowieczy, zjedz to, co znajdujesz. Zjedz ten zwój, a idź i mów do domu Izraela”. Otworzyłem więc swoje usta, a on sprawił, że zjadłem ów zwój. I rzekł do mnie: „Synu człowieczy, nakarm swoje wnętrzności i napełnij swoje trzewia tym zwojem, który ci daję”. Wtedy go zjadłem, a stał się on w moich ustach słodki jak miód. I rzekł do mnie: „Synu człowieczy, idź do domu Izraela i głoś im moje słowa.
Psalm responsoryjny
Psalms 119:14,24,72,103,111,131
Radowałem się na drodze Twoich świadectw, jak ze wszystkich bogactw. Zaprawdę, Twoje ustawy są moją rozkoszą i moimi doradcami. Prawo ust Twoich jest dla mnie lepsze niż tysiące sztuk złota i srebra. Jak słodkie są dla mego podniebienia Twoje obietnice, słodsze nad miód dla moich ust! Wziąłem Twoje świadectwa jako dziedzictwo na wieki, gdyż są radością mojego serca. Otworzyłem szeroko usta i wzdychałem, bo zatęskniłem za Twoimi przykazaniami.
Ewangelia
Matthew 18:1-5,10,12-14
W owej godzinie uczniowie przyszli do Jezusa, mówiąc: „Kto zatem jest największy w Królestwie Niebieskim?” Jezus przywołał do siebie małe dziecko, postawił je pośród nich i rzekł: „Zaprawdę powiadam wam, jeśli się nie nawrócicie i nie staniecie się jak małe dzieci, żadną miarą nie wejdziecie do Królestwa Niebieskiego. Kto więc uniży samego siebie jak to małe dziecko, ten jest największy w Królestwie Niebieskim. A kto przyjmuje jedno takie małe dziecko w imię moje, Mnie przyjmuje. Baczcie, abyście nie gardzili żadnym z tych małych, albowiem powiadam wam, że ich aniołowie w niebie zawsze widzą oblicze mojego Ojca, który jest w niebie. Jak wam się zdaje? Jeśli ktoś ma sto owiec, a jedna z nich zabłąka się, czyż nie zostawia dziewięćdziesięciu dziewięciu, nie idzie w góry i nie szuka tej, która zabłąkała się? A jeśli ją znajdzie, zaprawdę powiadam wam, cieszy się z niej bardziej niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu, które się nie zabłąkały. Tak też nie jest wolą waszego Ojca, który jest w niebie, aby zginął jeden z tych małych.
Lectio
Jest coś zaskakującego w tym, że zwój, na którym zapisano „narzekania, biadania i lament", staje się w ustach Ezechiela słodki jak miód. Bóg nie każe prorokowi mówić słów, których sam wcześniej nie przyjął w głąb siebie — najpierw ma je zjeść, wchłonąć, uczynić częścią własnych trzewi. Nie chodzi o powtarzanie cudzej mowy, lecz o to, by słowo przeszło przez ciebie, przez twój ból i twoją głębię, zanim wyjdzie na zewnątrz. I dopiero wtedy, wbrew całej goryczy jego treści, okazuje się słodkie. Bo słowo Boga, nawet gdy niesie lament, jest słowem Kogoś, kto nas kocha.
Ta sama słodycz wraca w psalmie — „słodsze nad miód dla moich ust" — i prowadzi nas prosto do dziecka, które Jezus stawia pośród uczniów kłócących się o wielkość. Dziecko nie zjada mądrze zwoju, nie analizuje. Ono po prostu ufa, że jest trzymane. I może o to właśnie chodzi w tym całym dniu: żeby przestać być wielkim, kalkulującym, zajętym własnym miejscem, a stać się kimś, kto pozwala się nakarmić, kto przyjmuje słowo tak, jak dziecko przyjmuje chleb z ręki ojca — bez targowania się o wartość.
A ta jedna zabłąkana owca, dla której Pasterz zostawia dziewięćdziesiąt dziewięć — to nie abstrakcja. To bardzo konkretne przypomnienie, że Bóg nie liczy strat jak my. On idzie w góry za jednym. Za tobą, gdy się gubisz. I za tym, którym może pogardziłeś, uznając go za „małego".
Które słowo, które ostatnio usłyszałeś od Boga albo o Bogu, wolałeś zostawić w ustach, zamiast pozwolić mu zejść aż do trzewi — bo bałeś się, że najpierw zasmakuje goryczą?
Kto jest tym jednym „małym", którym po cichu pogardziłeś w ostatnim czasie — i co konkretnie mógłbyś dziś zrobić, żeby go nie przeoczyć?
Święty dnia
Św. Filomena
Ora czyta to na głos każdego ranka, za darmo. Ora